Poszukiwania nowego klienta najlepiej rozpocząć od wtorku. W poniedziałek, zaraz po weekendzie, klienci zazwyczaj mają mnóstwo spraw do załatwienia.
Najłatwiej będzie znaleźć kontakt poprzez znajomości - taka obiegowa opinia zawsze świdruje handlowcowi umysł od samego pomysłu poszukiwania. Ale chwilę później pojawia się refleksja - jakiego rodzaju znajomości wykorzystać? Podzielić je można na cztery grupy. To przyjaciele, rodzina, znajomi oraz osoby polecone przez dotychczasowych klientów. Warto sporządzić listę osób dla każdej z tych grup. A do każdego nazwiska dopisać informacje, jakie ma się na temat każdej z tych osób - gdzie pracuje, jakie ma stanowisko, itp. Niejeden handlowiec odkrywa przy okazji, jak niewiele wie, na temat bliskich sobie ludzi... Kiedy lista jest gotowa, przychodzi czas na przygotowanie się do rozmowy. Z każdą z grup rozmowa będzie przecież wyglądać inaczej. Do przyjaciół wystarczy jeden telefon - są w stanie prosto z mostu powiedzieć, jakie są szanse na ewentualną współpracę, do kogo uderzyć - sami zajmą się tematem. Tu trzeba mieć świadomość, że zepsucie ?tematu\" może mieć konsekwencje dla relacji z przyjacielem.Z rodziną jest różnie - z tą bliższą nie ma problemu, też wystarczy jeden telefon - i zagrożenie jest w przypadku porażki znikome. Z drugiej strony rozczarowanie, że się nie udało bywa większe. Tę dalszą najpierw trzeba trochę poznać.